Zmarnowałam dwa lata nam obojgu.. Przez cały czas Cie
okłamywałam, zapewniałam że kocham, ale to była nieprawda. Myślałam inaczej,
ale robiąc te wszystkie rzeczy wreszcie zrozumiałam, że tak nie jest.
Chciałabym żebyś zrozumiał, że nie jestem Ciebie warta, ale nie potrafie Ci
powiedzieć tego wszystkiego, nie chce Cie jeszcze bardziej ranić. Musisz
zapomnieć o mnie, ale nie wiem jak Ci to ułatwić..
„Będą inni. Inne usta, inne dłonie, inne uczucia. Zakochamy
się na nowo, wejdziemy w nowe, szczęśliwe związki. Będziemy śmiać się do łez,
będziemy zatapiać w innych ramionach z poczuciem spełnienia. Zmienimy nasze
plany i przestaniemy siebie w nich uwzględniać. Pójdziemy nieznanymi drogami.
Zaczniemy żyć dla innych. Zobaczysz, będziemy mieli nowe, świetne życia, ale
nigdy nie zapomnimy siebie. Gdzieś tam w głębi serca zawsze będziemy do siebie
tęsknić i myśleć jakby to było gdybyśmy wtedy nie spierd_lili..”
Czuje się beznadziejnie. Zrezygnowałam z tej miłości głównie
przez jedną osobe, która zawróciła mi w głowie w bardzo krótkim czasie. Jest
kimś kogo chce, kogo mogłabym pokochać, jednak standardowo nie działa to w obie
strony.. Rozumie mnie jak nikt inny, potrafi pocieszyć, co nie udaje się
każdemu, w jego ramionach czuje, że żyje. Jednak on uważa, że nie chce sie
wiązać, chce żeby było między nami tak jak jest teraz. Ale te wszystkie
pocałunki i głębsze rzeczy między nami sprawiły, że ja nie potrafie żeby było
nadal tak samo. Czuje jak wszystko we mnie w środku się kruszy, na każdą myśl o
nim serce bije szybciej. Chciałabym mieć Go dla siebie, żeby był mój, po prostu
żeby był ze mną i dla mnie.. Teraz jest ‘przyjacielem’, nie chce tego stracić,
jeśli zrobiłabym krok naprzód, mogłaby to być utrata Jego, wszystko może się
zmienić na gorsze, bo on nie chce tego co ja..
Nie chce stracić kolejnej bardzo ważnej dla mnie osoby. 2,5
roku temu straciłam nagle jedną z najważniejszych osób, która już nigdy nie
wróci, zostały tylko zdjęcia, wspomnienia, sny. Jest już po drugiej stronie,
może lepszej, może gorszej.. Chciałabym chociaż raz zobaczyć, przytulić. Zawsze
docenia sie kogoś po Jego stracie. Przykro mi jest strasznie, że byłam taka
jaka byłam. Kochałam i kocham Cie. Szkoda, że już tego nie możesz usłyszeć..
Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co
niechcący pokochałam..
Nic nie jest w porządku i nic nie będzie. Wszystko jest
niczym. Każda czynność nie ma najmniejszego znaczenia. Nie potrafie otrzeć łez
smutku. Upadam i nie umiem się podnieść. Wspomnienia dobijają z każdą myślą,
chciałabym żeby odfrunęły, zniknęły z każdym podmuchem wiatru jedno. Brak siły,
motywacji do spełniania marzeń. Brak marzeń, bo po co je mieć skoro ich nie
spełnie. Jedno łączy się z drugim. Po co robić sobie nadzieje, na coś czego
nigdy nie będzie. Marzenia dają nadzieje, jednak złudną nadzieje. Chciałabym
żeby było dobrze, potrzebuje osoby, która mi w tym pomoże. Potrzebuje Jego !