środa, 4 czerwca 2014

Never too late..

I feel hopelessness..

I need You so much. I don't imagine my life without You..

I hate You, because I love You !
My heart suffer..

Hug me, please..

niedziela, 1 czerwca 2014

I just wanna take a little breather..



Potrzebuje Cie. Tyle chciałabym Ci powiedzieć.. Tak bardzo brakuje mi naszych codziennych rozmów. Nie rozumiem dlaczego to wszystko sie tak potoczyło. Byłeś najważniejszą częścią mojego dnia, chciałam wiedzieć co u Ciebie, bez tego nie potrafiłam zasnąć. Ty też mowiłeś, że nie potrafiłbyś nie rozmawiać ze mną codziennie, bo dziwnie byś sie czuł nie wiedząc co u mnie, stałam sie częścią Twojego dnia, którą udało Ci sie łatwo zlikwidować. Każda myśl o Tobie boli, pokochałam Cie całym sercem.. Gdy prosiłam Boga, mówiąc, że zrobie wszystko tylko żeby Ci nie zepsuć życia naszą bezmyślnością to nie miałam na myśli tego, że poświęce to co jest między nami. Jeśli teraz mogłabym wybrać, to chciałabym Ciebie i to dzięki czemu mowiłeś, że mnie nigdy nie zostawisz, zawsze będziesz.

Każda czynność straciła dla mnie sens, nie potrafie sie na niczym skupić. Naprawde Cie potrzebuje !
Jak zawsze były zapewnienia jak bardzo mnie lubisz, jak Ci zależy i cały czas myślisz o mnie. Uważałeś, że Ty zawsze mówisz jak jest, więc nie kłamałeś. Tylko dlaczego to miało tylko chwilowy wymiar?


Teraz każdy zauważył, że jest coś nie tak ze mną, jakoś wcześniej nikt sie nie interesował. Dopiero jak zobaczyli, że schudłam, moją ręke to zaczęli sie martwić. A wcześniej nikt nie zapytał czy wszystko w porządku.. Nie było i nie będzie. Obiecałam Ci kiedyś, że nigdy nie zrobie Ty dobrze wiesz czego, ale nie potrafię sobie poradzić. Tak bardzo mi Cie brakuje. Wszystkie rany, lekko skręcona kostka to nie był przypadek. Wszystko zrobione specjalnie, tylko żeby na chwile odciągnąć sie od bólu w środku. Zawsze tak robiłam, inaczej nie radzę sobie z problemami. Rozmowa mi nie pomaga, szczególnie, że jestem zamknięta jak to mama stwierdziła i nikomu nic nie mówie. Powiedziała też, że najważniejsze jest by być z osobą, której potrafimy wszystko powiedzieć, rozmawiać. Ty taką byłeś, tylko Tobie wszystko mówiłam, każde moje najmniejsze uczucie, tak samo jak Ty mi. Wiem, że Ty masz wiele przyjaciół, którym ufasz, ale ja nie, tylko Ty byłeś osobą, która wiedziała o wszystkim.


Rozumiem to, że nie potrafisz odwzajemnić tego uczucia, ale mówiłam Ci, że chciałabym, żeby chociaż było tak jak do tej pory, żebyśmy rozmawiali, utrzymywali kontakt, ale nie rozumiem dlaczego Ty nie chcesz nawet tego. Jak mogło to wszystko zmienić sie o 180 stopni w zaledwie kilka dni? Powiedziałam, że chce Twojego szczęścia, że to co ja czuje jest nieważne, najważniejszy jesteś Ty, że dam Ci spokój, który później sam kazałeś mi dać.. Jednak ja nie chce tego ! Chce chociaż wiedzieć co u Ciebie..


"To boli, kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie." Nie chce tego, chce Twojej bliskości w jakiejkolwiek nawet najmniejszej postaci. Kocham Cie jak nigdy nikogo, pokochałam od razu, chociaż nie chciałam do siebie tego dopuścić, a tym bardziej do Ciebie. Nie miałam tak jeszcze, to jest dla mnie miłość, która mogłaby być do końca. Gdybym wiedziała, że tak sie stanie, nigdy nie dałabym po sobie poznać, że Cie kocham.. Nie chce nikogo innego, nie potrafię z innymi rozmawiać, każdy jest gorszy od Ciebie. Nie znajdę nigdy tak czułej, troskliwej osoby, z którą mogłabym wszystko i chciałabym wszystko..

Straciłam drugą najważniejszą osobę w moim marnym życiu..



sobota, 17 maja 2014

Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą..



Zmarnowałam dwa lata nam obojgu.. Przez cały czas Cie okłamywałam, zapewniałam że kocham, ale to była nieprawda. Myślałam inaczej, ale robiąc te wszystkie rzeczy wreszcie zrozumiałam, że tak nie jest. Chciałabym żebyś zrozumiał, że nie jestem Ciebie warta, ale nie potrafie Ci powiedzieć tego wszystkiego, nie chce Cie jeszcze bardziej ranić. Musisz zapomnieć o mnie, ale nie wiem jak Ci to ułatwić..

„Będą inni. Inne usta, inne dłonie, inne uczucia. Zakochamy się na nowo, wejdziemy w nowe, szczęśliwe związki. Będziemy śmiać się do łez, będziemy zatapiać w innych ramionach z poczuciem spełnienia. Zmienimy nasze plany i przestaniemy siebie w nich uwzględniać. Pójdziemy nieznanymi drogami. Zaczniemy żyć dla innych. Zobaczysz, będziemy mieli nowe, świetne życia, ale nigdy nie zapomnimy siebie. Gdzieś tam w głębi serca zawsze będziemy do siebie tęsknić i myśleć jakby to było gdybyśmy wtedy nie spierd_lili..”

Czuje się beznadziejnie. Zrezygnowałam z tej miłości głównie przez jedną osobe, która zawróciła mi w głowie w bardzo krótkim czasie. Jest kimś kogo chce, kogo mogłabym pokochać, jednak standardowo nie działa to w obie strony.. Rozumie mnie jak nikt inny, potrafi pocieszyć, co nie udaje się każdemu, w jego ramionach czuje, że żyje. Jednak on uważa, że nie chce sie wiązać, chce żeby było między nami tak jak jest teraz. Ale te wszystkie pocałunki i głębsze rzeczy między nami sprawiły, że ja nie potrafie żeby było nadal tak samo. Czuje jak wszystko we mnie w środku się kruszy, na każdą myśl o nim serce bije szybciej. Chciałabym mieć Go dla siebie, żeby był mój, po prostu żeby był ze mną i dla mnie.. Teraz jest ‘przyjacielem’, nie chce tego stracić, jeśli zrobiłabym krok naprzód, mogłaby to być utrata Jego, wszystko może się zmienić na gorsze, bo on nie chce tego co ja..

Nie chce stracić kolejnej bardzo ważnej dla mnie osoby. 2,5 roku temu straciłam nagle jedną z najważniejszych osób, która już nigdy nie wróci, zostały tylko zdjęcia, wspomnienia, sny. Jest już po drugiej stronie, może lepszej, może gorszej.. Chciałabym chociaż raz zobaczyć, przytulić. Zawsze docenia sie kogoś po Jego stracie. Przykro mi jest strasznie, że byłam taka jaka byłam. Kochałam i kocham Cie. Szkoda, że już tego nie możesz usłyszeć..

Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co niechcący pokochałam..

Nic nie jest w porządku i nic nie będzie. Wszystko jest niczym. Każda czynność nie ma najmniejszego znaczenia. Nie potrafie otrzeć łez smutku. Upadam i nie umiem się podnieść. Wspomnienia dobijają z każdą myślą, chciałabym żeby odfrunęły, zniknęły z każdym podmuchem wiatru jedno. Brak siły, motywacji do spełniania marzeń. Brak marzeń, bo po co je mieć skoro ich nie spełnie. Jedno łączy się z drugim. Po co robić sobie nadzieje, na coś czego nigdy nie będzie. Marzenia dają nadzieje, jednak złudną nadzieje. Chciałabym żeby było dobrze, potrzebuje osoby, która mi w tym pomoże. Potrzebuje Jego !